Archiwa

Kategorie

Spór o rzeźbę z Emancipation Park

Kingston, kolejny słoneczny dzień, wysoka temperatura w mieście coraz bardziej doskwiera. Aż chciałoby się uciec od zgiełku ruchliwych ulic i znaleźć wytchnienie w cieniu drzewa. Popatrzeć na soczystą, kojącą oczy zieleń trawy i kolorowe pąki kwiatów. Jak właściwie każde miasto, stolica Jamajki zapewnia swoim mieszkańcom takie miejsca – enklawy zieleni – dla odpoczynku i relaksu. Jednym z nich jest Emancipation Park położony w New Kingston. Miejsce to zostało otwarte w 2002 roku, aby upamiętnić jedno z najważniejszych wydarzeń w historii narodu jamajskiego, czyli zniesienie niewolnictwa 1834/1838*.

Jamajczycy w pierwszym tygodniu sierpnia celebrują dwa święta ustawowo wolne od pracy.
1 sierpnia świętuje się tutaj Dzień Wyzwolenia, natomiast 6 sierpnia obchodzi się Dzień Niepodległości (1962). 

Mieszkańcy Kingston mogą tu przyjść na piknik z rodziną, na randkę albo żeby popracować nad kondycją fizyczną – park jest przystosowany dla biegaczy. 

Powiesz park jak park, ale ma on jeden wyróżnik: rzeźbę, która czyni go ważnym punktem na mapie miasta. Stała się jego integralną częścią i jest na tyle charakterystyczna, że znajdziesz ją na pocztówkach czy też w przewodnikach turystycznych. A co jeśli Ci powiem, że stanowi ona kość niezgody wśród Jamajczyków, że ma swoich zwolenników i zagorzałych przeciwników? Trochę jak nasz warszawski Pałac Kultury. Jedni go lubią, a inni marzą tylko o tym, aby coś zmiotło go z powierzchni ziemi. Nie zmienia to faktu, że wtopił się on w krajobraz miasta i kiedy myślisz Warszawa, to jest to jedno z pierwszych miejsc do zobaczenia. Tak samo jest ze statuą z Emancipation Park w Kingston. Kiedy myślę o atrakcjach turystycznych stolicy Jamajki, to znajduje się ona wysoko na liście rzeczy do zobaczenia.

Projekt rzeźby został wybrany w drodze konkursu na najlepszy pomnik upamiętniający emancypację niewolników. Wygrała go Laura Facey a jej dzieło zostało odsłonięte 31 lipca 2003 roku. Figura przedstawia nagą parę, kobietę i mężczyznę spoglądających w niebo. Symbolizuje ludzi, którzy odzyskali wolność. Rzeźbiarka nazwała swoje dzieło Redemption song, nawiązując do piosenki Boba Marleya o tym samym tytule. Główną inspirację odnalazła w wersie None but ourselves can free our minds (nikt poza nami samymi nie może uwolnić naszych umysłów). Jest to zdanie, które Bob Marley zaczerpnął z kolei z wystąpienia czołowego jamajskiego intelektualisty Marcusa Garveya

Rzeźba od samego początku wywołała silne poruszenie opinii publicznej. Powodów było kilka…

Czy ten Pan i ta Pani muszą być nadzy?  

Główny zarzut dotyczył nagości. Wielu uważało, że rzeźba jest obrazoburcza i powinno się ją usunąć. Nie tylko nagość sama w sobie była powodem oburzenia, lecz również duży rozmiar genitaliów wyrzeźbionego mężczyzny. Temat bardzo chętnie podchwyciła prasa na Jamajce i za granicą. O pomniku pisano m.in. w Jamaica Observer, brytyjskim The Guardian, a nawet w Playboyu. Najostrzejsze słowa krytyki płynęły ze strony społeczności chrześcijańskiej. Jamajczycy są społeczeństwem bardzo religijnym – nieraz słyszałam od moich jamajskich znajomych, że mają najwięcej kościołów na 1km2 spośród wszystkich krajów świata.

Artystce zarzucano, że swoją rzeźbą utrwala stereotypy dotyczące seksualności osób czarnoskórych – w szczególności mężczyzn. Rzeźba wywołała debatę na temat seksualności i moralności seksualnej na Jamajce. Kolejny raz ujawniła się pełna sprzeczności natura jamajskiego społeczeństwa. Z jednej strony brak zgody na artystyczną reprezentację nagości w sferze publicznej. Z drugiej strony osoby, które poznały Jamajkę dzięki kulturze dancehallu wiedzą, że dla wielu Jamajczyków nagość i seksualność nie są tematem tabu, a wręcz grają pierwsze skrzypce w kulturze muzycznej i tanecznej. Ile osób tyle opinii i interpretacji. Niektóre komentarze były bardzo stanowcze, a inne przybierały formę humorystyczną. Na przykład piosenkarz Lovindeer napisał prześmiewczy utwór: Hapiness in the Park. W piosence akcentuje słowo hapiness w następujący sposób: Ha Penis in the park 🙂 

Kim jest autorka? 

Kolejne zarzuty zostały wycelowane w samą twórczynię pomnika, a dokładniej jej pochodzenie. Laura Facey jest osobą o jasnym kolorze skóry. Pytano, dlaczego w konkursie na rzeźbę symbolizującą zniesienie niewolnictwa nagrodzono artystkę, której przodkowie nie doświadczyli okrucieństw niewoli. W debacie publicznej po raz kolejny podjęto wciąż żywy problem nierówności społecznych występujących na Jamajce i faworyzowanie osób wywodzących się z zamożnej części społeczeństwa. W państwach znajdujących się pod wpływem mocarstw kolonialnych jednym z wyznaczników przynależności do określonej klasy był kolor skóry. Im ciemniejsza skóra, tym niższa pozycja na drabinie społecznej. Mimo uzyskania niepodległości przez Jamajkę w 1962 roku, dyskusje na temat faworyzowania osób o jaśniejszym kolorze skóry nadal się pojawią. Nie dziwi więc fakt, że temat pochodzenia autorki wywołał pewne poruszenie wśród Jamajczyków. 

Zdjęcie przedstawia autorkę rzeźby Redemption Song.
Laura Facey, autorka rzeźby Redemption Song. Źródło: Wikipedia.
Co autorka miała na myśli? 

Kolejnym punktem w debacie nad Redemption Song była jej interpretacja. Część osób zastanawiała się, czy pomnik rzeczywiście ukazuje istotę wyzwolenia? Czy obrazuje walkę o wolność, jaką musieli stoczyć przodkowie Afrojamajczyków? Dyskutowano o znaczeniu emancypacji dla współczesnej Jamajki i o tym, jak historia powinna być reprezentowana w sferze publicznej. 

Do tej pory ten temat wraca jak boomerang. Kilka miesięcy temu dziennik Jamaican Gleaner zrelacjonował jednoosobowy protest mieszkańca Kingston domagającego się usunięcia bądź zmodyfikowania pomnika. Zapytany przez dziennikarza, co właściwie chce przekazać swoim protestem, odpowiedział, że jedną z form wykorzystywaną przez kolonistów, aby odrzeć Afrojamajczyków z godności, było rozbieranie ich do naga. Dla niego statua Lary Facey jest przykładem próby poniżenia czarnoskórej społeczności. Zamiast uczcić pamięć o przodkach
i upamiętnić Dzień Wyzwolenia – obraża ich. 

https://www.instagram.com/p/CBGN8AlDowu/?utm_source=ig_web_copy_link

Z kolei zwolennicy uważają, że te dwie nagie figury świetnie przedstawiają oczyszczenie, nowy początek i nadzieję na dobrą, sprawiedliwą przyszłość osób, które odzyskały wolność. 

Pokaż mi rachunek! 

Ostatnim, jednak nie mniej dyskutowanym, tematem związanym z Redemption Song była cena rzeźby. Wydano na nią 4,5 mln dolarów jamajskich (jest to około 126 tys. złotych) w kraju, który boryka się z ciężką sytuacją finansową, a wiele osób żyje w skrajnym ubóstwie. Część obywateli nie kryła swojego oburzenia, inni obracali to w żart, mówiąc, że statua przedstawia Jamajczyków spoglądających z rozpaczą w niebo, bo sprzedali wszystkie swoje ubrania, aby móc opłacić coraz wyższe podatki. 

Każda nacja ma w swojej historii wydarzenia i bohaterów zasługujących na pomnik. Za każdą rzeźbą kryje się opowieść, czasem niezwykle ciekawa, czasem zabawna, a czasem przerażająca. Jak pokazuje przypadek Redemption Song, kawałek żelaza (w tym wypadku brązu 😉 ) może wzbudzić w nas wielkie emocje, stać się jabłkiem niezgody lub pobudzić do dyskusji na temat nierozwiązanych problemów społecznych.

*Emancypacja niewolników na Jamajce dokonała się w 2 etapach. 1 sierpnia 1834 Brytyjczycy podpisali akt znoszący niewolnictwo we wszystkich koloniach swojego imperium, jednak realnie wyzwolenie wszystkich Afrojamajczyków dokonało się 4 lata później, 1 sierpnia 1838 roku. 

Dodaj komentarz